Artykuł sponsorowany

Jak przebiega osuszanie budynku po zalaniu i kiedy trzeba przygotować teren pod odwodnienie

Jak przebiega osuszanie budynku po zalaniu i kiedy trzeba przygotować teren pod odwodnienie

Po zalaniu budynku wilgoć bardzo często wraca do ścian i podłóg, nawet mimo intensywnego osuszania powierzchniowego za pomocą wentylatorów czy nagrzewnic. Woda ponownie pojawia się w tynku, powoduje łuszczenie się farby lub wychodzi spod posadzki, co nieuchronnie skłania do pytania o rzeczywiste źródło problemu. Samo zebranie widocznej cieczy rzadko rozwiązuje sprawę, ponieważ materiały budowlane działają jak gąbka, a ukryte usterki mogą stale zasilać mury nową porcją wody. W takich sytuacjach właściwy proces ratowania budynku musi opierać się na chłodnej diagnozie i metodycznym działaniu, a nie tylko na włączeniu wentylacji.

Identyfikacja źródła wilgoci i techniczna ocena zniszczeń

Zanim rozpocznie się docelowe suszenie przegród, należy bezwzględnie ustalić pochodzenie wody i zlikwidować jej napływ. Wilgoć w zalanym obiekcie zazwyczaj pochodzi z trzech głównych kierunków: z nasyconego wodą gruntu po ulewach, z awarii wewnętrznych instalacji wodno-kanalizacyjnych lub z poważnych przecieków dachowych i elewacyjnych. W starszych budynkach nieszczelna izolacja pionowa lub pozioma fundamentów sprawia, że woda opadowa nieustannie penetruje mury poniżej poziomu gruntu. Osuszanie w takiej sytuacji przypomina próbę opróżnienia dziurawego wiadra.

Aby precyzyjnie ocenić stan materiałów budowlanych, wykonuje się profesjonalne pomiary wilgotności przy użyciu metod oporowych lub metody karbidowej. Ta druga, polegająca na chemicznej analizie próbki pobranej z wnętrza ściany, daje najbardziej wiarygodne wyniki w przypadku głębokich zalań. Prawidłowo wysuszone, zdrowe mury wykazują wilgotność na poziomie do 3 procent wagowo. Wartości w granicach 3–5 procent oznaczają już lekkie zawilgocenie, natomiast wynik przekraczający 8–10 procent stanowi jasny sygnał, że budynek wymaga mechanicznego osuszania. Szczegółowe oględziny tynków, posadzek i warstw izolacyjnych podłogi pozwalają oszacować, z jak poważnym problemem zmaga się obiekt.

Samo uruchomienie maszyn powinno nastąpić jak najszybciej, najlepiej w ciągu 24–48 godzin od usunięcia stojącej cieczy i upewnienia się, że instalacja elektryczna jest bezpieczna. Standardowy proces wyciągania wilgoci ze ścian i posadzek zajmuje od 7 do 21 dni, zależnie od grubości przegród, zastosowanych materiałów oraz skali zdarzenia. Jeśli jednak problemem jest trwała awaria lub woda gruntowa, najpierw odcina się wadliwy obieg i demontuje nieodwracalnie zniszczone warstwy wykończeniowe. Dopiero zamknięcie drogi napływu wilgoci otwiera drogę do skutecznego suszenia kubaturowego.

Zabezpieczenie terenu wokół budynku i wykonanie drenażu

Często powodem regularnego podmakana fundamentów jest zła gospodarka wodna na działce, która ujawnia się z całą siłą podczas intensywnych opadów. W takich przypadkach niezbędna jest zewnętrzna ingerencja w ukształtowanie terenu, aby mechanicznie skierować wodę z dala od ścian budynku. Podstawowe prace obejmują korektę spadków gruntu wokół cokołu, formowanie rowów odpływowych oraz udrożnienie lub całkowitą przebudowę istniejących systemów odprowadzających deszczówkę. Najskuteczniejszą formą ochrony jest ułożenie drenażu opaskowego. Prawidłowo zaprojektowany system wymaga wykopu sięgającego około 20 centymetrów poniżej poziomu ławy fundamentowej, przy zachowaniu precyzyjnego spadku rur rzędu 0,5–1 procent.

Ze względu na konieczność pracy tuż przy elementach konstrukcyjnych domu, ciężki sprzęt gąsienicowy zazwyczaj ustępuje miejsca maszynom o mniejszych gabarytach. Działająca w branży wynajmu maszyn budowlanych firma PAW-MAR wykorzystuje usługi minikoparką w Ostrołęce i okolicznych miejscowościach właśnie do przygotowania gruntu pod odwodnienia. Kompaktowy sprzęt pozwala na szybkie i bezpieczne usunięcie ziemi na głębokość 50–70 centymetrów bez ryzyka uszkodzenia istniejących fundamentów. Wykop wykonany w ten sposób jest gotowy na ułożenie geowłókniny, warstwy kruszywa filtrującego oraz właściwych rur drenarskich.

Sprawne usunięcie gruntu i osadzenie drenażu to jedyny sposób na to, by woda opadowa na stałe omijała mury i trafiała bezpośrednio do studni chłonnych lub kanalizacji burzowej. Przedsiębiorstwo Wielobranżowe PAW-MAR Paweł Gostkowski z Rzekunia łączy prace ziemne z jednoczesnym zapleczem w postaci urządzeń do osuszania i ozonowania pomieszczeń. Takie zintegrowane podejście wyraźnie ułatwia koordynację całego procesu ratowania obiektu po poważnym zalaniu.

Opanowanie skutków uciążliwego zalania wymaga ścisłej kolejności działań, w których technologia suszenia wchodzi do gry dopiero po wyeliminowaniu przyczyny awarii. Bez skutecznego drenażu odwadniającego, naprawy instalacji czy uszczelnienia dachu, wilgoć z czasem znajdzie drogę powrotną do wnętrza. Trwałe uratowanie murów zależy od tego, czy zaraz po wypompowaniu wody uda się skutecznie odciąć jej kolejne źródła, a następnie rzetelnie przygotować teren do długofalowej ochrony fundamentów.